Hub Edi

O nas, o zyciu, o podrozach. O wszystkim i o niczym. Baczne obserwacje otaczajacej nas rzeczywistosci. Blogowe zapiski dla potomnosci na dlugie zimowe wieczory.

Wpisy

  • poniedziałek, 25 lipca 2016
    • (Nie)Rozwazna i Romantyczna;)

      Update z frontu jest taki, ze Ami rozgoscila sie, zeby nie powiedziec rozpanoszyla, u kolezanki mojej w Zawierciu. I prawie zapomniala o smutkach poprzedniego tygodnia. Prawie, bo jeszcze sie bardzo zamartwiala czy ciocia napewno po nia przyjedzie w piatek. Z babcia na drodze przez cale popoludnie wypatrywaly cioci. Ciocia Iza to firma solidna, nigdy nie zawiedzie, tak i teraz stawila sie, jak obiecala. Co dzialo sie pozniej przeszlo natomiast wszelkie obiecanki i zapowiedzi fajnego weekendu. Atrakcja gonila atrakcje: park linowy, park rozrywki, dinozaury, jakies domy poprzewracane do gory nogami, zakupy, kino, lody, spacery, quady - to tylko tyle co zdazylam w biegu wychwycic. Zajete towarzystwo jest bowiem bardzo, ledwo z matka wlasna, rodzona, osobista, maja czas pogadac.

      Choc pod wieczor Ami na tesknote zbiera i jak nie moze zasnac pisze mi wylewne SMSy w powszechnie obowiazujacym wsrod nastolatkow jezyku “emoji”:). W zyciu jeszcze tyle wyznan milosnych nie dostalam od nikogo;). Ze kocha, ze teskni, etc. A potem leca cytaty z piosenek romantycznych, ze "you're my sunshine", albo "cuz I am missing you...." i takie temu podobne:). No prawdziwa romantyczka z naszej Amisi:). I rozczulamy sie z Hubem nad tym czlowieczkiem naszym duzym i tez piszemy, ze tesknimy, kochamy, czekamy... tylko cytatow mi juz brakuje bo jakos wszelkie romantyzmy ze mnie juz wyparowaly;).

      Tak wiec po raz kolejny, do znudzenia pewnie, musze napisac, ze ludzi w okolo mamy przecudownych, przekochanych. Ami jak wlasne dziecko traktuja i rodzina i znajomi a nawet sasiedzi. Wdzieczna im jestem bardzo, najbardziej. Amelia tez wdzieczna i super zadowolona. A nas wiadomo, Ameliowy usmiech od ucha do ucha cieszy najbardziej!

      Kolejny punkt programu to oboz. Prawdziwy, pierwszy w zyciu, 10-cio dniowy oboz w Gorach Swietokrzyskich. Ami wyjezdza jutro, juz walizja spakowana, Ami do drogi gotowa. Ciekawa jestem jej wrazen z tego obozu. Chcialabym zeby jej sie spodobalo, zeby przywiozla cudne wspomnienia, moze jakies przyjaznie….

      Cdn.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 lipca 2016 22:30
  • piątek, 15 lipca 2016
    • A po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj...

      Sa takie dni, ze lepiej by bylo zostac w domu, z lozka nie wychodzic, nie prowokowac losu, co by figli nie platal. Tak jak dzisiaj.

      Od rana juz wisialam na telefonie z Amiska, pocieszajac ja, bo w rozpacz mi wpadla wielka. Miala super zaplanowany weekend i kolejnych kilka dni w Krakowie, mialo byc mnostwo atrakcji, zabawy z kuzynka, itp. Ami zyla tym wyjazdem od tygodni. Juz siedziala spakowana, gotowa do drogi i w ostatniej chwili, nie z naszej winy, plany sie pozmienialy i dzieciak sie rozzalil z calego tego rozczarowania. A mi serce pekalo, ze ona tak to przezywa i, ze bezradna jestem, ze nie moge jej pomoc, ani nawet sensownie wytlumaczyc calego zajscia. Jedyne co przychodzilo mi do glowy, to "takie jest zycie":(.

      Tak zaabsorbowana bylam rozwiazywaniem Ameliowych dylematow, ze wybieglam z domu bez komputera. O jego istnieniu, a raczej braku istnienia;), przypomnialam sobie w windzie gdy wjezdzalam na moje pietro. Dodam, ze do pracy jade ok. 45 minut. I dawaj wracam sie po komputer:(. Hub podwiozl mi go cale szczescie do polowy drogi, wiec nie stracilam calego poranka. Do tego burza sie zerwala gdy wracalam, ledwo zdazylam przed najwieksza ulewa.

      Z tak rozpoczetym porankiem balam sie otworzyc skrzynke emailowa. I slusznie. Nie bylo tam zbyt dobrych wiesci.  Dostalam odpowiedzi na emaile, ktore rozeslalam w ostatnich dniach odnosnie niani dla Antosi na pierwszy tydzien sierpnia. Niby tyle bylo opcji, tyle osob chetnych - a jak przyszlo co do czego, konkretne dni/godziny - to okazuje sie, ze nikt nie jest w stanie pomoc:(. I troche jestem w kropce bo i Hub i ja mamy ten tydzien napiety w pracy, wiec nie mozemy zostac w domu. No, nic szukam dalej.

      Na dokladke, bo przeciez nic nie moze byc latwe, fotograf, ktorego mielismy zamowionego na Chrzciny Antosi - wlasnie napisal mi, ze musi zrezygnowac ze zlecenia z powodu smierci w rodzinie:(. Wiadomo, sila wyzsza. Glowa muru nie przebijesz.

      Ranek byl wiec stresujacy i burzliwy. Doslownie i w przenosi. Ale jak to mowia, po burzy przychodzi spokoj. Popoludnie wyglada juz o wiele lepiej. Kochana rodzinka, czyli zespol do zadan specjalnych, natychmiast zareagowala na Ameliowe rozterki. Zabrali na pizze, posadzili na kolanach szczeniaczka i juz swiat nabral kolorow i wieczorem Ami juz o  smutkach zapomniala i z radosci popiskiwala jak ten szczeniaczek wlasnie;)

      Ja, w miedzyczasie namierzylam i juz prawie dogadalam sie z kolejnym fotografem. Wydaje sie bardzo profesjonalny, zdjecia na stronie ma piekne, mysle, ze sie dogadamy. Jedyny minus, to, ze jest o wiele drozszy od poprzedniego. No ale coz, jak sie nie ma co sie lubi.....

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „A po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      piątek, 15 lipca 2016 23:53
  • czwartek, 14 lipca 2016
    • 4 Miesiace

      Antosia przepoczwarza sie z niemowlaka w bobo;). Objawia sie to obracaniem sie z brzucha na plecy i odwrotnie, juz dosyc solidnym siedzeniem - choc jeszcze z pomoca i usilnej checi obserwowania otaczajacego ja swiata. Nie ma wiec mowy o lezeniu - malutka glowka natychmiast unosi sie do gory i Antoska cwiczy "brzuszki".
      Kolejna wizyta u pediatry potwierdza, ze Antosia rozwija sie dobrze, przybiera na wadze, rosnie. Stala sie tez bardzo "interaktywna", fajnie nasladuje dziwieki, smieje sie. Ogolnie, oby-coby nie zapeszyc, dobre dzieciatko nam sie trafilo. Przesypia cale noce, nie moge wiec na dziecko zgonic mojego niewyspania - raczej na ksiazki i nadrabianie zaleglosci domowych;). Bywaja momenty placzu, glownie gdy jest glodna lub zmeczona,  ale w wiekszosci czasu Antosia jest pogodna i usmiechnieta.  Cieszymy sie kazda nowa rzecza, kazdym dniem, kazdym usmiechem. Nie wiem czy jest to kwestia mojej dojrzalosci czy swiadomosc, ze to nasze ostatnie dziecko, ale naprawde rozkoszuje sie kazda chwila z nia spedzona i rozczulam nad kazda minka czy dzwiekiem.

      Ant_4_mth

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „4 Miesiace”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 lipca 2016 22:52
    • Gotowi, do startu, start

      27 czerwca.

      Prawdziwa raisefieber. Niby wszystko juz spakowane, pozapinane, ale jeszcze otwieramy, sprawdzamy po trzykroc, czy chociaz najwazniejsze rzeczy zabrane. Odprawa na lotnisku raczej bez problemu. Dzieciaki podekscytowane, juz planuja jako to z pilotem zagadaja i poprosza go o autograf;). Potem tylko nadanie bagazu, przejscie przez odprawe i juz z drugiej strony terminalu machaja nam male raczki.

      28 czerwca.

      Ekipa juz po drugiej stronie. Zmeczeni, ale podekscytowani. Nareszcie prawdziwie zaczynaja sie wakacje. Ah, i Ami melduje, ze dostali autograf pilota, a nawet jakas tam ksiazeczke dolozyl. Nie ma to jak byc przedsiebiorczym;).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 lipca 2016 22:40
    • Tuz przed wyjazdem

      24 Czerwca

      Nareszcie Ami ma zdjety gips. Myslalam, ze bedzie z radosci skakala, jezeli nie do nieba, to przynajmniej do basenu;). Tymczasem, Ami ostroznie podeszla do kwestii reki. Bala sie isc na basen, boi sie tez zdjac tymczasowej opaski, ktora ma zakladac od czasu do czasu, ale zdecydowanie zdejmowac na noc. Jeszcze powolusku rusza palcami, jeszcze ostroznie rusza cala reka...zajmie jej to pewnie kilka dobrych dni zanim przyzwyczai sie do tej bezgipsowej reki.

      Tymczasem przygotowania do wyjazdu ida pelna para. Jak zwykle musielismy odlozyc kilka(nascie) rzeczy, ktore juz nie miescily sie w i tak wypchane na maxa walizki.

      Amelia podekscytowana wyjazdem i planami na wakacje. Mam nadzieje, ze tego entuzjazmu wystarczy jej na dluzej;).

      Cieszy sie rowniez z tego, ze leci z nia David, kolega od urodzenia niemalze. Zawsze to razniej.

      Mama tez widze juz cieszy sie, ze wraca do domu - choc, jak sama przyznaje, bedzie jej nas brakowalo, szczegolnie Antosi. Coz, wszystko ma swoj koniec i poczatek i dokladnie rozumiem, ze teskni za swoim domem, zyciem, znajomymi sciezkami. Wdzieczna jej jestem za cala pomoc, za wsparcie, za jej wielkie serce. I za te poranki, kiedy ciuchutko wslizgiwala sie do naszej sypialni, zeby zabrac Antosie na spacer, zebym ja mogla sobie dluzej pospac i odespac nocne karmienia..

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 lipca 2016 20:32
  • środa, 22 czerwca 2016
    • Selena Gomez

      Czego to sie nie robi dla dzieci. Ami juz od dawna marzyla o prawdziwym koncercie. A gdy dowiedziala sie, ze do Dallas przyjezdza Selena Gomez, o niczym innym juz nie mowila. Obiecalismy jej prezent na zakonczenie roku, bo naprawde ciezko pracowala i miala dobre stopnie i Ami wybrala sobie ten koncert wlasnie jako prezent. Oczywiscie ktos dorosly musial jej towarzyszyc. Szczesliwym wybrancem zostalam oczywiscie ja;). W sumie fajnie, bo moglysmy sobie spedzic caly, dluuuugi wieczor razem. Swietnie tak obserwowac jak Ami przezywa koncert, jak wczuwa sie w kazda piosenke, nota bene, zna wszystkie piosenki nie tylko Seleny, ale dwoch innych zespolow wystepujacych przed nia;). Amelia bawila sie wiec swietnie ogladajac koncert, przezywajac kazdy kolejny utwor, tanczac i spiewajac. Ja natomiast bawilam sie najlepiej obserwujac moja 9-letnia nastolatke;). Ciesze sie, ze moglismy spelnic marzenie Ami o prawdziwym, wielkim koncercie w olbrzymiej arenie, wsrod tysiaca rozwrzeszczanych nastolatek. Dopelnieniem calosci byla oczywiscie koncertowa koszulka z bohaterka wieczoru i, jak na amerykanski koncert przystalo, paczka popcornu;). Moze koncert kosztowal dosyc sporo, ale mina i poziom ekscytacji naszej fanki - bezcenne!

      SG

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Selena Gomez”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      środa, 22 czerwca 2016 23:01
  • poniedziałek, 20 czerwca 2016
    • Juz za pare dni, za dni pare...

      Jak nie pisze regularnie, to jak juz usiade, nie wiem od czego zaczac...Moze od tego, ze pokonczyly sie szkoly wszelakie i nastal czas odpoczynku i leniuchowania. Dla Ami rzecz jasna. A za kilka dni, za dni pare, jak spiewaly dzieci na zakonczenie roku w Polskiej Szkole..... wezme plecak swoj i gitare... i.... do Polski.

      Ami zakonczyla trzecia klase. Przez caly rok pracowala naprawde ciezko we wszystkich szkolach, na koniec otrzymala nagrody i dobre wyniki. W tej kwestii naprawde mamy "zlote dziecko";). 

      Plany wakacyjne troche sie pokomplikowaly przez zlamana reke, ale Ami i tak korzysta z zycia. Dziadzius zaangazowany jest we wszelkiego rodzaju rozrywki typu basen, zajecia w bibliotece czy gry na boisku (tak, ze zlamana reka tez mozna;)). Goraco sie u nas juz zrobilo, wiec trzeba skrzetnie planowac jakiekolwiek wyjscia - w sumie tylko rano i wieczorem da sie posiedziec na zewnatrz, nawet na basenie.

      Za tydzien Ami odfrunie mi do Polski. Odfrunie mi tez mama, ktora tak bardzo duzo mi pomaga. Oj ciezko mi bedzie ciezko. I na duszy i na ciele... od nowa bede musiala zapoznac sie z topografia domowych zakamarkow i rozkladem prania i prasowania;). 

      Pobyt Amelii w Polsce juz zaplanowany, choc musielismy pewne kwestie zmodifikowac, np. oboz tenisowy tuz po przylocie wypadl z kalenadarza, przez ta nieszczesna reke:(. Tradycyjnie Ami  bedzie uczeszczala na pol-kolonie u mamy. W tym roku po raz pierwszy, Amelia pojedzie na prawdziwy oboz - w Gory Swietokrzyskie. Zobaczymy jak Ami sobie poradzi, chociaz wielkim plusem jest to, ze jedzie z kolezanka, ktora rowniez spedza wakacje u swoich dziadkow w Polsce. Razem zawsze razniej. Do tego dziewczynki znaja sie i bardzo lubia, wiec spanie z Iza w pokoju jest atrakcja sama w sobie. Oboz wyglada obiecujaco z opisow i "broszury" oraz z opinii znajomych, ktorzy wysylaja tam dzieci od kilku lat. Bardzo jestesmy ciekawi tego nowego doswiadczenia i trzymamy kciuku, zeby Ami sie spodobalo.

      Tymczasem powoli upychamy walizje, dokupujemy ostatnie drobiazgi i spedzamy z Ami jak najwiecej czasu, o czym w kolejnych wpisach...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Juz za pare dni, za dni pare... ”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 czerwca 2016 22:49
  • wtorek, 07 czerwca 2016
    • 3 Miesiace

      IMG_4988_s

      A w pamietniczku Antosi, odnotowujemy dzisiaj 3 miesiace. Z jednej strony szybko to zlecialo, ale z drugiej wydaje mi sie, ze jest juz z nami od zawsze. Tak fajnie wkomponowala sie w nasza rodzinke, ze nie wyobrazam sobie, ze kiedys moglo jej nie byc. To taki cudowny, dobry dzieciak. Przesypia juz noc, tak od 8 do 5 rano. O 5 male "sniadanko" i ponownie idzie spac;). Fajnie juz sobie rozmawiamy, gaworzymy. Male problemy sa tylko z jedzeniem, bo momentami Antosia zamienia sie w "Tadka - Niejadka";). Ewidentnie jednak rosnie, przybiera na wadze, wiec mam nadzieje, ze tego co zjada jej wystarcza. Sa momenty placzliwe, a jakze, ale w wiekszosci czasu Antosia jest pogodna, smieje sie, wymachuje raczkami, chce juz siadac i z zaciekawieniem obserwuje otaczajacy ja swiat.

      Starsza siostra nareszcie moze sie z mlodsza "pobawic", pomachac  grzechotka, powozic w wozku, choc jeszcze szybko jej sie taka zabawa nudzi;).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „3 Miesiace”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 czerwca 2016 21:55
  • czwartek, 26 maja 2016
    • Oj szalala, szalala;)

      Wszystkiemu winna hulajnoga. Albo recznik. Albo i to i to...... W piatkowe popludnie Ami umowila sie z kolezankami na osiedlowym basenie. Porwala hulajnoge, przerzucila recznik przez ramie i pognala co sil w nogach na basen. Za chwile jednak wrocila z placzem, rozbitym kolanem,  zakrwawiona broda i bolaca reka. Okazalo sie, ze recznik zaplatal sie w kola hulajnogi i Ami wyladowala na chodniku:(. Reka bolala, ale nie wygladala tragicznie. Oblozylismy lodem, altacetem, zabandazowalismy i Ami poszla spac. Nastepnego dnia, reka troche ja bolala, ale nie az tak zeby wzbudzic moje podejrzenia. Wyruszylysmy wiec z domu i skrzetnie realizowalysmy kolejne punkty szczelnie wypelnionego dnia: test z chinskiego, polska szkola, etc. Ami skarzyla sie co jakis czas na reke, ale tez skarzyla sie na kolano i brode.

      Gdy jednak po poludniu reka zaczela coraz bardziej puchnac i juz nie wygladala zbyt dobrze, a Ami nie mogla ruszyc palcami, wiedzialam, ze cos sie swieci. Zabralam dziadziusia dla towarzystwa i na otarcie lez i pojechalismy do  dyzurnej przychodni. Jedno spojrzenie personelu i juz wiedzielismy, ze mamy do czynienia ze zlamaniem. Przeswietlenie tylko to potwierdzilo. Diagnoza: pekniecie obu kosci nad nadgarstkiem:(. Nastepny punkt programu: gips. Zagipsowali Ami po sama pache, choc, jako, ze reka byla dosyc spuchnieta, gorna czesc pozostala otwarta. Z przychodni wyszlismy wiec z reka w gipsie, recepta na silne leki przeciwbolowe i skierowaniem do ortopedy:(. Ot taka rozrywka na sobotni wieczor...

      Bynajmniej nie do smiechu bylo babciom, ktore zostaly w domu. Informowalismy je na biezaco o "stanie pacjentki";), a jak wrocilismy do domu zastalismy je obydwie przy stole z zapuchnietymi od placzu oczami. Nie wiedzialam, czy najpierw pocieszac Ami czy babcie;). Mialy jednak troche racji uzalajac sie nad Ami, bo moment nadwyraz nieodpowiedni sobie reka wybrala na zlamanie. Od poniedzialku mialy zaczac sie treningi i zawody plywackie, Ami dopiero co zostala obmierzona na okolicznosc strojow/T-shirtow, etc. druzynowych, a tu kariera zawodowej plywaczki wlasnie sie zakonczyla. Bynajmniej na ten sezon. Nie wspomne, ze za miesiac Ami leci do Polski, gdzie tez ma zaplanowane wszelkie obozy, pol-kolonie, etc. I juz oczyma wyobrazni szukalam znajomego ortopedy, ktory zajac by sie mial zdjeciem gipsu.

      Wtorkowa wizyta u ortopedy przyniosla jednak garsc dobrych wiesci. Prawdziwym szczesciem w nieszczesciu jest to, ze zlamanie nie jest najtragiczniejsze. Choc pekniete sa obie kosci, pekniete sa w miejscu gdzie latwo mozna je unieruchomic ( a nie np. w nadgarstku) co powinno przyspieszyc gojenie. Ortopeda zapewnil, ze do Polski Ami poleci juz bez gipsu, a tylko z tymaczsowa opaska. Ku naszej uciesze, zalozyl tez Ami krotszy gips, tak do lokcia, co znacznie poprawilo mobilnosc i sprawnosc Amelki. Na oslode, pielegniarka pozwolila wybrac Ami kolor gipsu. I tak oto wyladowalismy z modnym w tym sezonie blekitem:) (eh... zmyslam oczywiscie). Humor nam sie troche poprawil i choc reka w gipsie w srodku lata to zaden "fun", moglo byc naprawde o wiele gorzej.

      IMG_4924

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Oj szalala, szalala;)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 maja 2016 17:04
  • piątek, 13 maja 2016
    • Open House

      Raz w roku dzieci w szkołach mają tzw. Open House – czyli spotkanie, na którym dzieciaki prezentują czego się nauczyły, jak wygląda ich typowy dzień w szkole, nad jakimi projektami pracują, etc. Właśnie wróciliśmy z takiego spotkania szkolnego u Ami. Amelia z dumy pękała prezentując mi swoją klasę, przykładowe prace, projekty nad którymi tak ciężko pracują. Najciekawszą częścią programu był test specjalnie przygotowany dla rodzicow w stylu: “Are you smarter than a 3rd grader?”, czyli czy jesteśmy mądrzejsi od trzecioklasistów. Niesamowite jakich rzeczy uczą się nasze dzieci: co to jest onomatopeja, jakies statystyki o planetach, dosyć zaawansowana matematyka, rodzaje inwestycji, prawo popytu i podaży, etc., Dość powiedzieć, że test oblałam z kretesem.  Na 8 pytań odpowiedziałam tylko na 3. Wyłożyłam się na onomatopei właśnie i nie wiedziałam nic na temat bohaterów książek, które właśnie czytają. Amelia z dumą czerwonym długopisem nakreśliła mi wielkie F. Musiałam trochę się zbuntować   i ruskim targiem wynegocjowałam słabe D – czyli jakąś tróję;).

      Jestem pod wielkim wrażeniem jak dobrze zorganizowana jest szkoła Amelii. Dzień zaplanowany jest sczegółowo, dzieciaki znają rozkład dnia, wiedzą czego się spodziewać i nie buntują się, że  nauczyciele wymagają od nich ciągłej uwagi. Nauka naprawdę potrafi być ciekawa, dzieci lubią szkołę. Amelia uwielbia swoja panią, która jest dosyć wymagająca, potrafi jednak docenić i pochwalić. Podoba mi sie jak zorganizowany jest cały system nagród i kar. Czasem oczami przekręcam, że tak “po amerykańsku” dzieciaki chwalone są za najmniejsze osiągnięcia, widzę jednak, że na przykład na moje dziecko takie pochwały działają bardzo motywująco. Żeby nie było za słodko, dzieciaki są również karane. Oprócz typowych “uwag”, dywaniku u dyrektora, etc. dzieciaki za karę jedzą samotnie lunch czy pozbawiane są możliwości zabawy z kolegami w czasie przerwy. Ponoć takie kary działają cuda. Podoba mi się również, że większość materiału dzieci przyswajaja w szkole. Praca domowa to tylko utrwalenie, ćwiczenie. Widzę, że Amelia świetnie czuje się w środowisku szkolnym, ma sporo koleżanek i jest lubiana. Aż trudno uwierzyć, że w przyszłym roku będzie już w czwartej klasie!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Open House”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      piątek, 13 maja 2016 18:47

Kalendarz

Lipiec 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

stat4u