Hub Edi

O nas, o zyciu, o podrozach. O wszystkim i o niczym. Baczne obserwacje otaczajacej nas rzeczywistosci. Blogowe zapiski dla potomnosci na dlugie zimowe wieczory.

Wpisy

  • środa, 26 lipca 2017
    • Kolonisci

      Kolejne dni uplywaja Ami w rytmie kolonijnego rozkladu dnia. Pierwsze dni wprawdzie nasluchalam sie jakie to niezadowolone towarzystwo bo pani telefon zabiera na noc, bo do kosciola nie chca isc, bo jedzenie jest takie sobie.... z kazdym kolejnym dniem jest coraz lepiej i sa zadowoleni. Podobaja im sie atrakcje, wycieczki. A to odwiedzaja lokalny skansen, a to laza po gorach lub jezdza na rowerze. Gdy pogoda nie dopisuje, maja zajecia w osrodku: robotki reczne, robotyka, basen a wieczorem, jak na zycie kolonijne przystalo, D-Y-S-K-O-T-E-K-A! Dziewczyny trzymaja sie razem, dodaja sobie otuchy. Amelia pokazuje mi przez skype widoki z okna i dotychczasowe zakupy i generalnie zdaje relacje z codziennych wydarzen.

      Trudno uwierzyc, ze jeszcze tydzien i zakonczy sie letnia przygoda w Polsce. Niesamowicie szybko to lato minelo. Cale szczescie, ze przed nami jeszcze urlop w Azji.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      środa, 26 lipca 2017 21:31
  • piątek, 21 lipca 2017
    • Pelna Para

      Ami wakacjuje pelna para. Po pelnej wrazen wycieczce po Europie, jezdza teraz z tatusiem po Krakowie i okolicach. Byli w Szczawnicy, kopalni srebra w Tarnowskich Gorach, jakiejs innej kopalni w Zabrzu,  po drodze odwiedzili jakies muzea, wawozy, itd. Szczerze mowiac to ledwo nadazam za tymi ich wycieczkami. Nie wspomne juz o Hubowych spotkaniach biznesowych rozsianych po calej Europie. Normalnie ciuciubabka: jestes w Krakowie? Nie w Monachium/Frankfurcie/Nicei/Amsterdamie/Dortmundzie/Heidenheim (*niepotrzebne skreslic). Ale miales byc w Krakowie... no mialem, ale wyskoczylem na spotkanie;).

      Stalym punktem programu sa zawsze odwiedziny u cioci w Zawierciu. W tym roku rowniez Ami z Hubem spedzili sobie swietnie czas z naszymi kochanymi przyjaciolmi. W/g planu miala to byc krotka wizyta, wieczor/rano. Ciocia Iza nie wypuscila jednak Ami przez kolejne 2 dni, i dopiero jak nakramila, rozpiescila do granic niemozliwosci, obwiozla po okolicznych atrakcjach i obladowala worami prezentow, odwiozla pod skrzydla babci.

      Babcia tymczasem niefrotunnie spadla ze schodow we wlasnym domu, potlukla sie i skrecila noge. Lekarz nakazal wprawdzie lezec z noga w gorze, ale przeciez ogorki same sie nie ukisza... ile to sie musialam nagadac, zeby siedziala na tylku (doslownie) i zapomniala o jakiejkolwiek robocie. Do konca nie ufam, ze mamuska sie dostosuje do lekarskich zalecen czy mojego gderania.

      Ami juz przemiescila sie do Krakowa bo jutro wyjazd na prawdziwy oboz w prawdziwych gorach, gdzies kolo Rabki. Torby spakowane, humor dopisuje i podniecenie rosnie.... kolejne 10 dni Ami spedzi sobie nan typowych atrakcjach obozowych, ktore w dzisiejszych czasach przerastaja moja wyobraznie (parki wodne, trampoliny, parki rozrywki, rolki, rowery, robotyka, tance, itp.). Na obozie bedzie kuzynka oraz 3 dzieciakow znajomych z Dallas, wiec niezla ekipa. Ciekawa jestem wrazen i mam nadzieje, ze beda to kolejne cudownie spedzone chwile w Polsce.

      Swoja droga tesknie juz za nimi i odliczam dni do powrotu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      piątek, 21 lipca 2017 23:59
  • czwartek, 06 lipca 2017
    • Tour d'Europe

      Ami podrozuje z tatusiem po Europie i donosi, ze jej sie bardzo podoba. Zaliczyli juz Londyn, obecnie sa w Paryzu, gdzie odhaczaja kolejne atrakcje turystyczne. Ami bardzo podobala sie wieza Eiffla i widoki z niej na cale miasto. Nie zrazila jej nawet godzinna kolejka po bilety. Dzielnie tez wytrzymuje wielogodzinne lazenie po miescie, wspomaga sie co jakis czas lodami czy jak na Paris przystalo macarons;). Ami sporo wie o Paryzu, wiedziala dokladnie co chce zobaczyc, gdzie zrobic sobie selfie - a to zasluga jednej z lalek, ktorej historia jest zwiazana z Paryzem, pieczeniem ciastek, itd. Wiec moze na cos sie te lalki przydaja;)

      Londyn tez zrobil na Amelii wielkie wrazenie i choc niewiele wiedziala o samym miescie to chetnie sluchala historii poszczegolnych zabytkow. Nie obylo sie oczywiscie bez drobnych zakupow, ktorymi nie omieszkala mi sie pochwalic na Skype po kolei pokazujac nowe buty, maskotki, fatalaszki;).

      Jakos tak fajnie sie ulozylo, ze Ami mnostwo zobaczy w te wakacje. Mam nadzieje, ze jest juz na tyle duza, ze zapamieta wszystkie te ciekawe miejsca, ktore odwiedzila a wspomnienia pozostana jej na lata! Czy mowilam juz za nia tesknie i chcialabym byc tam razem z nimi? Pewnie nie raz jeszcze sobie westchne;).

       

       IMG_9097s1  IMG_9104s 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Tour d'Europe”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 lipca 2017 19:14
  • czwartek, 22 czerwca 2017
    • Koniec koncow... na niebiesko.

      Jak wakacje to wakacje. Jako, ze u nas nic nie odbywa sie "latwo" i bez komplikacji - Amelia wymyslila sobie, ze chce umalowac sobie wlosy na niebiesko. Po pierwszym moim "nie" i przekreceniu oczami, posypaly sie argumenty, prosby, szantaze. Stanelo na niebieskich koncowkach, a i to pod warunkiem, ze koncowki owe niebieskie zostana obciete pod koniec lata, przed powrotem do szkoly. Oczywiscie obietnica niebieskich koncowek musiala zostac zrealizowna na-tych-miast. Dziadzius zostal zaangazowany do dowiezienia Amelii do sklepu, gdzie ja dojechalam z pracy. I nie mogl to byc zwykly wal-mart czy target - sklep musial byc profesjonalny, z profesjonalnymi farbami. Ami juz miala wyguglowane nazwy farb, wiedziala, ktore lepsze, ktore dluzej sie trzymaja i jak i co trzeba zrobic. Nabylismy wiec farby w kolorze lazuru i jeszcze tego samego wieczoru koncowki zablysnely niebieskim polyskiem. Polysk wprawdzie troszke przyblakl przez kolejne kilka dni gdyz Ami plywala codziennie. Jako, ze konczyny w tym roku byly w miare nietkniete, Ami mogla nareszcie pouczestniczyc w zawodach plywackich i zaistniec w druzynie. Mieli wiec treningi codziennie, a zawody w soboty, i tak przez 3 tygodnie. Lazur wiec troche wyblakl jak przyszedl czas wyjazdu do Polski i zaczely sie jeki i blagania, ze lazur trzeba odswiezyc co niniejszym uczynilismy. Babcia pewnie nie bedzie zachwycona jak zobaczy wnusie z niebieskimi wlosami, i niebieskie smugi na poduszkach;). IMG_8960s

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Koniec koncow... na niebiesko.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 23:45
    • Antonia 15 Miesiecy

      Antonka skonczyla 15 miesiecy. Fajna jest nasza Gunia - taki pseudonim artystyczny do niej juz przylegl... chyba bedzie ciezko nazywac ja inaczej;). Antonka to naprawde pogodne dziecko. Niewiele jest dni kiedy marudzi, glownie gdy jest zmeczona lub spiaca. Na ogol jednak biega po domu i podworku, wszedzie zaglada, ciekawa jest swiata oraz zawartosci szafy;).  Uwielbia Amelie, skrupulatnie powtarza wszystko co robi Amelia, fajnie sie razem bawia. Za nami pierwsze przezycia basenowe, woda jest zdecydowanie zywiolem Antosi, uwielbia basen czy zwykle chlapanie sie w wannie;). Probuje juz gadac choc na razie w swoim jezyku blablablubla;). Elokwetnie i wyraznie wychodzi jej za to "daj" i "nie" - czyli podstawa do przetrwania;)IMG_8873COLLAGEs

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Antonia 15 Miesiecy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 23:12
    • Wakacje, znow beda wakacje...

      No i kolejny rok szkolny za nami, a kolejne lato przed nami. Ami juz w Polsce.  Pozegnalismy ja cala rodzinka, z fanfarami.....Poleciala ze znajomymi i ich dzieciakami. Na chwile zatrzymali sie u mojej mamy a juz nastepnego dnia wyruszyli na zwiedzanie Polski, konkretnie zachodniej czesci - Wroclaw, itp. Ami zalapala sie na te wycieczke razem z nimi i przeszczesliwa jest z tego powodu. Zaliczyli juz glowne atrakcje Wroclawia, Panorame Raclawicka, Zoo i mnostwo innych miejsc. A jutro jada do Czestochowy, skad odbierze ja moja mama. Jeszcze, tradycyjnie, przestawia sie czasowo i tradycyjnie jej to opornie idzie. Mam nadzieje, ze dzisiaj czy jutro juz wroci wszystko do normy - na razie zarywa noce.

      Ami na jednej polkoli, a Hub na drugiej. W Indiach. Konkretnie, na dzien dzisiejszy - Katmandu - Nepal. Wyskoczyl sobie na weekend, tak on takie male "wyskoki" lubi;).  Z grupa studentow postanowili odwiedzic Nepal, podnozek Himalajow. Nie beda sie wprawdzie wspinac na Mount Everest, ale jak go znam, na jakas tam gorke sobie pewnie "wyskoczy". Jego pobyt w Indiach powoli dobiega konca, juz za 10 dni dolaczy do Ami w Polsce. Fajnie im.

      W czasie gdy moj maz podbija swiat, zdobywa szczyty (czasami calkiem doslownie), ja zmagam sie z przyziemnymi sprawunkami, w stylu cieknaca lodowka czy naprawa hamulcow;). Na pocieche mam moja Antonke, ktora jest przeslodka, tak juz chce paplac, wszystko rozumie, wszystko juz pokaze, wie dokladnie czego chce i wie jak to osiagnac. Taka mala rezolutna Pszczolka:-).

       

      IMG_9041

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Wakacje, znow beda wakacje...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 22:54
  • wtorek, 23 maja 2017
    • Primum Non Nocere

      Nie wiem ile razy jeszcze musze dostac nauczke, zeby sie wreszcie nauczyc, ze jak cie bierze choroba, natychmiast idzie sie do lekarza, ktory zazwyczaj pomoze, przypisze odpowiednie leki i po kilku dniach wraca sie do siebie. Zbyt byloby to proste i oczywiste rozwiazanie. Ja musze sobie zawsze zycie skomplikowac. Tak jak teraz. Zamiast pojsc do lekarza poltora tygodnia temu, jak mnie tylko cos bralo, to NIE... musze byc "madrzejsza od biskupa", wylecze sie sama, samo przejdzie, bla, bla, bla. Skonczylo sie oczywiscie tak jak skonczyc sie musialo, ze prawie 2 tygodnie chodze "ni zdrowa ni chora", a w niedziele oprocz zaatakowanych zatok, mialam tez zaatakowane oczy.... tak, ponoc ta sama bakteria powoduje rowniez zapalenie spojowek (chyba), po tutejszemu tzw. "pink eye". Moje pink eye mega bolesne, cala twarz spuchnieta, a oczy jak troll - nie obrazajac trolli;). No jak trwoga to do Boga - szybciutko stawilam sie w poniedzialek rano u pani doktor. I ze skruszona mina musialam sie przyznac jak dlugo juz mnie chrobsko trzyma...i musialam jakos zniesc doktorowe przekrecanie oczami;). Cale szczescie p. Doktor, 'primum non nocere' ma wyryte w sercu i juz nie chciala mnie dolowac;). Przypisala szybciutko antybiotyki dwa: jeden na zatoki, drugi na oczy i kazala "chociaz tak z jeden dzien pani Edyto" polezec.

      Teraz jeszcze  tylko ja musze sobie owa paremie wziasc do serca i sobie samej nie szkodzic przez wlasna glupocizne. Ot taki to moral z tej historii.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Primum Non Nocere”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 maja 2017 17:25
  • poniedziałek, 15 maja 2017
    • Zapachnialo Wakacjami

      Hub w Polsce. Wyskoczyl sobie, tak jak to on potrafi, na 10 dni;). Jest na konferencji w jednej z akademii w Warszawce. W tzw. miedzyczasie zaliczyl komunie chrzesnicy w Krakowie, spotkal sie ze znajomymi, nawiazal wspolprace z kilkoma uniwersytetami, przedyskutowal progam wymiany z uniwersytetem w Nowej Zelandii, zalatwil praktyki studentom w Niemczech i Polsce, dostal zaproszenie na wyklady w Gruzji a mnie ponoc wkrecil na jakies wyklady w Krakowie. To jest czlowiek orkiestra, maszyna wielofunkcyjna;).  No ale, na szczescie, wraca juz jutro. Choc nie na dlugo. 2 czerwca leci na miesiac do Indii, pozniej na kolejny miesiac do Europy. Jeszcze nie przyzwyczailam sie (choc powinnam) do jego cyganskiego trybu zycia. Jeszcze mnie to irytuje;). Tymczasem zrobilam liste “napilniejszych” rzeczy, ktore musimy omowic zanim znowu wyjedzie i pogodzilam sie, ze wszelkie projekty okolodomowe, zajecia Meli, akademie, zawody plywackie,  turnieje tenisowe, itp. ogarniac bede sama. Tzn. z dziadziusiem, ktory najwytrwalej kibicuje swojej wnusi;).

      Ami odechtnela z ulga, zakonczyl sie rok szkolny w Chinskiej szkole. Wczoraj odprawili jeszcze przedstawienie, jakies piosenki, wystepy i pozyczyli sobie udanych wakacji. Rozczulilam sie jak sobie przypomnialam te jej wystepy przez ostatnie 5 lat… pamietam jak niesmialo spiewali o kotkach i pieskach piec lat temu;). Fajnie obserwowac jak dzieciaki dorastaja, jak nadal pielegnuja przyjaznie, ktore nawiazaly jeszcze w zerowce. W Chinskiej szkole zostal Ami jeszcze rok… zobaczymy gdzie bedziemy kontynuowac nauke Chinskiego od middle school.

      Juz te wakacje rzeczywiscie czuc w powietrzu. Wszyscy juz tylko rozmawiaja o wyjazdach, urlopach, odpoczynku. Udalo nam sie sfinalizowac kwestie wyjazdu Amelii do Polski – leci 20 czerwca ze znajomymi. Zapowiada sie kolejne cudowne lato dla Ami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zapachnialo Wakacjami”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 maja 2017 21:21
  • poniedziałek, 08 maja 2017
    • Maraton

      Ja wprawdzie mam swoje male maratony niemalze kazdego tygodnia, ale tym razem Hubowi i Wioli naleza sie wielkie brawa.... przebiegli pol-maraton. Zaczelo sie od glupich zartow w Swieta Bozego Narodzenia, ze moze by przebiegli jakis bieg... po trzeciej lampce wina byli juz zarejestrowani na  Dallas Skyline Half-Marthon pod koniec kwietnia;). Wiola wziela sobie przygotowania do serca i konsekwetnie trenowala. Moj Hub ani czasu ani zapalu do biegania nie mial, przebiegl sie kilka razy po okolicy. Daleko mu bylo do wymaganych 20 km, ale stwierdzil, ze jak sie sprezy to da rade;). Probowalam go nawet odwiesc od zamiaru biegu bo ostatnie tygodnie nie dosc, ze czasu nie mial na terningi to nawet nie mial czasu porzadnie sie wyspac - pracowal na okraglo, spal po kilka godzin, cisnienie mu skakalo, ogolnie widzialam, ze byl przemeczony. Ale jak sie chlop uprze to przez meskie ego sie nie przebijesz i Hub zdania nie zmienil. W dzien biegu, wyjechali raniutko bo start byl o 8, a od 6 juz trwala rejestracja, koszulki, numerki, itp. Ku mojemu zdziwieniu, tuz po 10 Wiola zadzwonila, ze ona juz dobiegla, a Hubert wlasnie dobiega...Zebralam wiec dzieciarnie i pojechalam przywitac ich na mecie. Zmeczeni, ale szczesliwi wlasnie fotografowali sie na tle miasta. Niesamowite, ze Hub dobiegl i to nawet w niezlym czasie. Nie wyobrazam sobie po prostu jak mozna biec non stop przez 2 godziny. I dochodze do wniosku, ze faceci to jednak  inaczej sa skonstruowani, a kondycje maja chyba wrodzona. Hub wprawdzie jezdzi na rowerze i plywa, wiec jest w miare aktywny, ale naprawde malo biega - bo jak sam twierdzi nie za bardzo lubi. A tu, ot po prostu wstal pewnego dnia i przebiegl pol-maraton. Naprawde jestem pelna podziwu i uznania dla nich obojga. Ponoc tradycja jest, ze po biegu trzeba zjesc hamburgera - zabralam wiec moich maratonczykow na, ponoc najlepsze w okolicy, hamburgery, a sukces oblalismy lokalnym piwem. Normalnie czapki z glow.... Maratonczycy na start;).

      IMG_8699

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Maraton”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 maja 2017 23:14
  • czwartek, 04 maja 2017
    • Po przerwie.

      Do czego to doszlo, zebym tylko jeden wpis na miesiac byla w stanie splodzic....wessala mnie po prostu czarna dziura roboty. Projekt-olbrzym, ktory musial byc zakonczony na "wczoraj" wyladowal na moich kolanach. Najgorsze za nami, choc jeszcze zostalo troche papierkow do ogarniecia. Przez ostatnie dwa tygodnie caly moj swiat zamykal sie w pracy. Bywaly dni, ze dzieci nie widzialam. W takich sytuacjach, pomoc tesciow, oczywiscie bezcenna - bo musialabym chyba hotel kolo biura wynajac i z dziecmi zamieszkac, bo czasu na dojazdy do domu byloby szkoda;). Wychylam wiec powoli, niesmialo glowe na powierzchnie i nadrabiam zaleglosci.

      W zeszla sobote, Amelia miala konkurs Chinski. Wyuczyc sie musiala przemowy i ja wyrecytowac. I mozna powiedziec, ze niezle jej poszlo - choc oczywiscie moglaby sie lepiej przylozyc. Najwiekszego powera do powtarzania tekstu dostala dopiero w samochodzie w drodze na konkurs--- wczesniej ja nie ciagnelo. Efekty oczywiscie takie, ze sie zaciela kilka razy, ale dobrnela do konca 2.5 minutowej mowy. Chwala jej za to, ze takiej dlugiej mowy sie nauczyla, ze przemogla treme i wyrecytowala przed pelna sala ludzi i komisja. Generalnie do konkursu nie miala serca, twierdzila, ze to glupi pomysl, i jedynie telefon, ktory wynegocjowala z tatusiem w zamian za udzial w konkrusie motywowal ja do jako takiego przygotowania sie;). Tak moje dziecko bardzo materialnie podchodzi do zycia. Nie ma nic za darmo... i "ze to dla twojego dobra" raczej do niej nie przemawia. Ok, przyznam, ze taki konkurs to rzeczywiscie duzo pracy i, ze ten telefon to poniekad zasluzony.

      Sam konkurs, jak zwykle, majstersztyk chaosu w wykonaniu Chinczykow. Jak oni potrafia najprostsze kwestie skomplikowac to sie w glowie nie miesci. Generalnie nikt nic nie wie, gdzie ma isc, gdzie ktora kategoria wiekowa ma sie zglosic. Biegaja, pokrzykuja, przepedzaja nas z kata w kat...w koncu jakos wszystkich poupychali do odpowiednich sal i konkurs sie odbyl. A po konkursie 3 godzinna czesc oficjalna, przemowy, dyplomy, statuetki dla sponsorow, jakies hymny odspiewane, jakies tance, uklony, podlizy...;). Mysle, ze nie tylko Ami, ale takze my wszyscy odetchnelismy z ulga jak juz sie cala ceremonia zakonczyla. Doswiadczenie jednak ciekawe i mam nadzieje, ze Ami jeszcze kiedys da sie na cos takiego namowic.IMG_8665

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Po przerwie.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ezydorek
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 maja 2017 23:45

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

stat4u